First time I have read thei bible
It had stroked me as unwitty
It thing it might start at rumor
That their lord had no humor--"Super theory of Supereverything" Gogol Bordello
Nazwa oddaje istnienie, nie istotę rzeczy.
"Gdzie myśli nie chowa się w słowa
A jawny jej daje się kształt" ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cytat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cytat. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 sierpnia 2008
sobota, 19 kwietnia 2008
O Tajemnicy
-- Jak to? Czemu mamy zamknąć oczy na to, co się tutaj dzieje? (...) mamy więc zasnąć wobec niej --- nieprzeniknionej dotąd siły, która być może szuka z nami konataktu i w swych próbach popełnia kolejne błędy? (...)
-- Czyż jest w nich [próbach] coś bardziej osobliwego, niż w fakcie, że butelka z etykietą wody sodowej prócz czystej wody nie zawiera ani grama gazu? AS::Robot::97
wtorek, 1 kwietnia 2008
"We humans, the warm-faced and tender, with thoughtful eyes -- we are perhaps the true machines. And those objective constructs, the natural objects around us, and especially the electronic hardware we build, the transmitters and microwave relay stations, the satellites, they may be cloaks for authentic living reality inasmuch as they participate more fully and in a way obscured to us in the ultimate Mind."All there its all there man
You tell me, who's doing the really hard work in these sessions between man and machine? Which entity is programmed and which is programming? Which is the more consistent, the more stable, the more predictable? Which is more fully and completely 'there' in these sessions? And which is distracted, divided, unaware of itself?
-DG::TotalDickhead::More Proof We're Living in a PKD Novel
niedziela, 30 marca 2008
wtorek, 18 grudnia 2007
Walić głową w mur
Jesteśmy - jacy jesteśmy
Byliśmy - jacyśmy byli
Tę prawdę o sobie unieśmy
W tej krótkiej, danej nam chwili.
Będziemy - jacy zechcemy
Byle wiedzieć nam - czego chcieć,
Lecz - nie wiemy - czego nie wiemy,
Więc nie mamy - co chcemy mieć.
Mogliśmy, czego nie wolno,
Co wolno - nie chcemy móc.
Wolimy niewolę niż wolność,
W której nie ma o co łbem tłuc.
Więc będziemy - jacyśmy byli,
Więc jesteśmy - a jakby nas brak
W tej krótkiej danej nam chwili,
Której jutro nie będzie i tak...
Tagi:
ABS,
bardzo zen,
best of the best,
Cytat,
dobre zycie,
JK,
literatura-ref,
mocowanie ze światem,
poezja
poniedziałek, 17 grudnia 2007
brak niezrozumienia
jestem z dobrego domu i moze dlatego rowiesnicy mnie nie rozumieja. wiele dziewczyn zlamalo mi srduszko i cierpie przez to jeszcze bardziej niz przez brak niezrozumienia. bardzo boje sie umrzedz ale smierc jest wolnoscia. i tak tego nie zrozumiecie bo wy jestescie zamknieci w swoim swiecie. walic szkole emo ruleSSSS
---www.wp.pl
środa, 28 listopada 2007
niedziela, 25 listopada 2007
Konkurs
--- I umarł tam z głodu.
--- Nie dawali mu jeść?
--- Nie dawali mu książek.
Kto? Gdzie? (to napisał)
czwartek, 20 września 2007
Więc przemierzajmy pogodne przestrzenie
Lecz żadna niech się ojczyzną nie stanie
Duch świata nie zna ciasnego spętania:
Na każdym stopniu większe rozszerzenie,
Ledwo gdzieś się zadomowimy,
A już nas ospałość i gnuśność nuży,
Bo nawyk tego jedynie ominie,
Kto co dzień gotów do dalszej podróży
Kurt Vonnegutt wyraził to dosadniej:
Człowiek albo umiera z nudów, albo sra ze strachu po gaciach
PS. Hmm. Dostaje coraz bardziej samodzielne projekty...
środa, 19 września 2007
O czym byśmy nie gadali, kończymy na rozmowie o jednym...
(09:15:22 PM) Hania: czarnej afryki? oni tam zdaje sie mieli fizia na punkcie labedzi.... czy z czyms myle?
(09:15:19 PM) GG: Hmm. Nie było o tym. Ale ja to moglem przeczytać niedokładnie.
(09:17:18 PM) GG: To było czytane jakoś na starcie studiów równoległych ;)
(09:18:01 PM) Hania: nie, predzej mi sie cos przewidzialo...
(09:17:56 PM) GG: Ależ nie. To na pewno mój błąd.
(09:18:49 PM) Hania: skadze! - mysle, ze jednak moj
(09:18:49 PM) GG: Nalegam. Mój błąd.
(09:20:07 PM) Hania: jestes bardzo uprzejmy, jednak wydaje mi sie, ze moj. wlasciwie, skad w Afryce labedzie...
(09:20:38 PM) GG: Ach, przecież to w Afryce, żyją tak często wykorzystywane w przkładach złych epistemologów, czarne łabędzie.
(09:23:12 PM) Hania: skoro jednak fruwaja tam calymi, zapewne, stadami, i sa codziennym widokiem, nic dziwnego, ze nie ma o nich ani slowa w afrykanskiej mitologii. jak o naszych golebiach. przeciez to oczywiste.
(09:24:24 PM) GG: Jednak my żyjemy w kulturze Europejskiej. A przecież Egipcjanie czcili np. wzmiankowanego kiedyś Hipopotama. A przecież Hipopotam był również zwierzęciem im znanym.
(09:27:52 PM) Hania: hm... to powazny argument... niemniej nie mozesz udowodnic ze mieszkancy Afryki czcili labedzia metoda udowodnienia (niezaprzeczalnie) ze Egipcjanie czcili hipopotama....
(09:30:27 PM) GG: Ja tylko wskazuję na taką możliwość. A ponieważ w Naturze prawie każda możliwosć ma swoją realizację (skoro niesprzeczne są ryby z lampą na czole, w rowie mariańskim istnieją). W ten oto sposób niniejszym dowodzę że łabądź był czczony w Afryce.
(09:38:29 PM) Hania: i w tym wlasnie tkwi blad... nie jest prawda, ze w Naturze prawie kazda mozliwosc posiada realizacje - wprost przeciwnie! rozpatrzmy analogie mitologia afrykanska - ludzkie zycie (np Twoje) zobacz, jak niewielki procent swoich potencjalnych mozliwosci realizujesz (np moglbys byc teraz w technikum samochodowym albo na Majorce) tak samo w Naturze niewielki procent mozliwosci jest zrealizowany. tym samym - jest bardzo bardzo malo prawdopodobne, aby labedz byl czczony w Afryce.
(09:43:56 PM) GG: Nie mogę się zgodzić. Mylisz tutaj osobę i próbę statystyczną. Ja jako ja owszem nie mogę zrealizować wszystkich możliwości, natomiast w społecznej próbce osób podobnych do mnie wszystkie możliwości są zrealizowane. Tak samo o ile to że w jednym plemieniu czczono łabędzie jest owszem (i tu się zgodzę) mało prawdopodobne, ale wśród wszystkich plemion afryki na przestrzeni trzech tysięcy lat jej histrii? To że jakieś plemie je czciło jest wręcz pewne.
(09:51:49 PM) Hania: niestety, wciaz nie jestem przekonana. otoz wydaje mi sie, ze - biorac pod uwage niezwykle bogata i roznorodna flore Afryki - realizacja tak nieciekawej mozliwoci jak kult labedzia jest jednak malo prawdopodobna. oczywiscie, istnienie wielu plemion na przestrzeni wielu lat jest mocnym argumentem - a jednak! ktore z nich zdecydowaloby sie otoczyc czcia labedzia, majac do wyboru zebre, slonia, antylope, kolczatke...?
(09:52:23 PM) Hania: hm, nie flore... faune. mialo byc faune [oups]
(09:52:15 PM) GG: Poddaje się. Masz rację. W obu kwestiach.
(09:55:09 PM) Hania: :D no nie... czy to znaczy, ze wlasnie uznajemy prawdziwosc dwoch sadow sprzecznych? (i to tylko dlatego, ze sa moje)
(09:55:09 PM) GG: Właśnie. Nigdy nie szanowałem logik niesprzecznych... strasznie mało z nich wynika.
(09:56:49 PM) Hania: mhm, z naszej rozmowy natomiast wynika w tej chwili wszystko. jak lubi powtarzac Los: (p i ~p) -> cokolwiek
(09:57:05 PM) GG: Tylko jeśli zaakceptujemy prawo dunsa szkota (?). Natomiast w mojej nowej teorii prawdy...
(09:57:09 PM) GG: ;)
(09:58:01 PM) Hania: mhm....?
(09:58:50 PM) GG: Oj. No to idzie tak że prawda jest zrelatywizowana do sytuacji. Przykładowo jeśli budujesz dom możesz przyjąć źe ziemia jest płaska, natomiast jak budujesz most co ma 20 km, to warto wziąć poprawkę na krzywiznę ziemi.
(10:01:22 PM) Hania: chyba mi juz o tym wspominales... ej, ale do tego mozna wszystko naciagnac. tzn, zasadniczo, Twoja teoria prawdy pozwala mi zyc w moim malym swiecie falczywych (?) przekonan, jesli sa one dla mnie wygodne :) ok, ja tak moge.
(10:02:19 PM) GG: Właśnie o to chodzi. Jeśli się sprawdzają w danej sytuacji to są (z definicji) prawdziwe. Nie ma co ich odrzucać w sytuacji w której się sprawdzają, tylko dlatego że gdzieś daleko, daleko już nie obowiązują.
(10:04:58 PM) GG: Więc reasumując masz rację we wszystkich trzech przypadkach ;)
(10:06:52 PM) Hania: ale... to Ty tez? we wszystkich, hm, czterech? i Twoja teoria prawdy jest bezwarunkowo prawdziwa?
(10:06:54 PM) GG: Czy jest prawdziwa zobaczymy ;) Bo to oceni pani Gęgotek ;)
(10:07:29 PM) GG: No nie ja całkowicie nie mam racji. Bowiem w jednej sytuacji muszę być już niesprzczny ;)
(10:09:31 PM) Hania: no nie... nie mozesz nie miec racji, skoro sa Twoje urodziny.
(10:09:41 PM) Hania: (to aksjomat)
(10:09:26 PM) GG: lol
(10:10:11 PM) GG: Też racja.
(10:11:11 PM) GG: W jednej książce były elekroniczne mnichy. Czyli roboty, które służyły żeby wierzyć za właścicieli, jeden z bochaterów był właśnie elektrycznym mnichem i mógł wierzyć w siedem sprzecznych rzeczy na raz
(10:13:47 PM) Hania: "wysoko na skalistym polwyspie siedzial elektryczny mnich na znudzonym koniu..."
(10:14:37 PM) Hania: no wiesz, jakby pogrzebac w psychice czlowieka to wiekszosc z nas ma w sobie cos z elektrycznego mnicha
(10:14:34 PM) GG: Nie wiem. Znaczy mnich sobie z tego zdawał sprawę.
(10:16:43 PM) GG: A tacy na przykład logicy wydają się twierdzić że wszystko ma być niesprzeczne, czyli nie zdaja sobie sprawy ze sprzeczności.
(10:17:41 PM) Hania: nie lubimy logikow, co?
(10:17:40 PM) GG: Jeden mnie ulał, drugi nie miał mnie na liście ;)
(10:17:51 PM) GG: Tak mamy na pieńku.
(09:15:19 PM) GG: Hmm. Nie było o tym. Ale ja to moglem przeczytać niedokładnie.
(09:17:18 PM) GG: To było czytane jakoś na starcie studiów równoległych ;)
(09:18:01 PM) Hania: nie, predzej mi sie cos przewidzialo...
(09:17:56 PM) GG: Ależ nie. To na pewno mój błąd.
(09:18:49 PM) Hania: skadze! - mysle, ze jednak moj
(09:18:49 PM) GG: Nalegam. Mój błąd.
(09:20:07 PM) Hania: jestes bardzo uprzejmy, jednak wydaje mi sie, ze moj. wlasciwie, skad w Afryce labedzie...
(09:20:38 PM) GG: Ach, przecież to w Afryce, żyją tak często wykorzystywane w przkładach złych epistemologów, czarne łabędzie.
(09:23:12 PM) Hania: skoro jednak fruwaja tam calymi, zapewne, stadami, i sa codziennym widokiem, nic dziwnego, ze nie ma o nich ani slowa w afrykanskiej mitologii. jak o naszych golebiach. przeciez to oczywiste.
(09:24:24 PM) GG: Jednak my żyjemy w kulturze Europejskiej. A przecież Egipcjanie czcili np. wzmiankowanego kiedyś Hipopotama. A przecież Hipopotam był również zwierzęciem im znanym.
(09:27:52 PM) Hania: hm... to powazny argument... niemniej nie mozesz udowodnic ze mieszkancy Afryki czcili labedzia metoda udowodnienia (niezaprzeczalnie) ze Egipcjanie czcili hipopotama....
(09:30:27 PM) GG: Ja tylko wskazuję na taką możliwość. A ponieważ w Naturze prawie każda możliwosć ma swoją realizację (skoro niesprzeczne są ryby z lampą na czole, w rowie mariańskim istnieją). W ten oto sposób niniejszym dowodzę że łabądź był czczony w Afryce.
(09:38:29 PM) Hania: i w tym wlasnie tkwi blad... nie jest prawda, ze w Naturze prawie kazda mozliwosc posiada realizacje - wprost przeciwnie! rozpatrzmy analogie mitologia afrykanska - ludzkie zycie (np Twoje) zobacz, jak niewielki procent swoich potencjalnych mozliwosci realizujesz (np moglbys byc teraz w technikum samochodowym albo na Majorce) tak samo w Naturze niewielki procent mozliwosci jest zrealizowany. tym samym - jest bardzo bardzo malo prawdopodobne, aby labedz byl czczony w Afryce.
(09:43:56 PM) GG: Nie mogę się zgodzić. Mylisz tutaj osobę i próbę statystyczną. Ja jako ja owszem nie mogę zrealizować wszystkich możliwości, natomiast w społecznej próbce osób podobnych do mnie wszystkie możliwości są zrealizowane. Tak samo o ile to że w jednym plemieniu czczono łabędzie jest owszem (i tu się zgodzę) mało prawdopodobne, ale wśród wszystkich plemion afryki na przestrzeni trzech tysięcy lat jej histrii? To że jakieś plemie je czciło jest wręcz pewne.
(09:51:49 PM) Hania: niestety, wciaz nie jestem przekonana. otoz wydaje mi sie, ze - biorac pod uwage niezwykle bogata i roznorodna flore Afryki - realizacja tak nieciekawej mozliwoci jak kult labedzia jest jednak malo prawdopodobna. oczywiscie, istnienie wielu plemion na przestrzeni wielu lat jest mocnym argumentem - a jednak! ktore z nich zdecydowaloby sie otoczyc czcia labedzia, majac do wyboru zebre, slonia, antylope, kolczatke...?
(09:52:23 PM) Hania: hm, nie flore... faune. mialo byc faune [oups]
(09:52:15 PM) GG: Poddaje się. Masz rację. W obu kwestiach.
(09:55:09 PM) Hania: :D no nie... czy to znaczy, ze wlasnie uznajemy prawdziwosc dwoch sadow sprzecznych? (i to tylko dlatego, ze sa moje)
(09:55:09 PM) GG: Właśnie. Nigdy nie szanowałem logik niesprzecznych... strasznie mało z nich wynika.
(09:56:49 PM) Hania: mhm, z naszej rozmowy natomiast wynika w tej chwili wszystko. jak lubi powtarzac Los: (p i ~p) -> cokolwiek
(09:57:05 PM) GG: Tylko jeśli zaakceptujemy prawo dunsa szkota (?). Natomiast w mojej nowej teorii prawdy...
(09:57:09 PM) GG: ;)
(09:58:01 PM) Hania: mhm....?
(09:58:50 PM) GG: Oj. No to idzie tak że prawda jest zrelatywizowana do sytuacji. Przykładowo jeśli budujesz dom możesz przyjąć źe ziemia jest płaska, natomiast jak budujesz most co ma 20 km, to warto wziąć poprawkę na krzywiznę ziemi.
(10:01:22 PM) Hania: chyba mi juz o tym wspominales... ej, ale do tego mozna wszystko naciagnac. tzn, zasadniczo, Twoja teoria prawdy pozwala mi zyc w moim malym swiecie falczywych (?) przekonan, jesli sa one dla mnie wygodne :) ok, ja tak moge.
(10:02:19 PM) GG: Właśnie o to chodzi. Jeśli się sprawdzają w danej sytuacji to są (z definicji) prawdziwe. Nie ma co ich odrzucać w sytuacji w której się sprawdzają, tylko dlatego że gdzieś daleko, daleko już nie obowiązują.
(10:04:58 PM) GG: Więc reasumując masz rację we wszystkich trzech przypadkach ;)
(10:06:52 PM) Hania: ale... to Ty tez? we wszystkich, hm, czterech? i Twoja teoria prawdy jest bezwarunkowo prawdziwa?
(10:06:54 PM) GG: Czy jest prawdziwa zobaczymy ;) Bo to oceni pani Gęgotek ;)
(10:07:29 PM) GG: No nie ja całkowicie nie mam racji. Bowiem w jednej sytuacji muszę być już niesprzczny ;)
(10:09:31 PM) Hania: no nie... nie mozesz nie miec racji, skoro sa Twoje urodziny.
(10:09:41 PM) Hania: (to aksjomat)
(10:09:26 PM) GG: lol
(10:10:11 PM) GG: Też racja.
(10:11:11 PM) GG: W jednej książce były elekroniczne mnichy. Czyli roboty, które służyły żeby wierzyć za właścicieli, jeden z bochaterów był właśnie elektrycznym mnichem i mógł wierzyć w siedem sprzecznych rzeczy na raz
(10:13:47 PM) Hania: "wysoko na skalistym polwyspie siedzial elektryczny mnich na znudzonym koniu..."
(10:14:37 PM) Hania: no wiesz, jakby pogrzebac w psychice czlowieka to wiekszosc z nas ma w sobie cos z elektrycznego mnicha
(10:14:34 PM) GG: Nie wiem. Znaczy mnich sobie z tego zdawał sprawę.
(10:16:43 PM) GG: A tacy na przykład logicy wydają się twierdzić że wszystko ma być niesprzeczne, czyli nie zdaja sobie sprawy ze sprzeczności.
(10:17:41 PM) Hania: nie lubimy logikow, co?
(10:17:40 PM) GG: Jeden mnie ulał, drugi nie miał mnie na liście ;)
(10:17:51 PM) GG: Tak mamy na pieńku.
poniedziałek, 17 września 2007
Praca ze Słowem
bo, widzisz, to bardzo rozmyta wizja. takie rzeczy maja to do siebie, ze w koncu czlowiek (np ja) zostaje z kilkoma abstrakcyjnymi metaforami, jednym opisem wnetrz i nieadekwatnym do calosci tytułem :P
Uhm. Zdarza się.
niedziela, 2 września 2007
środa, 22 sierpnia 2007
Santa Maria de Loei
Ona wiare mą ujrzała
Spośród innych mnie wybrała
Cud miłości ukazała
Przeto sławie dobroć jej
Mnie nad innych wywyższyła
Wśród szlachetnych ustawiła
Królem ludu uczyniła
Przeto sławie wielkość jej
Ona cała w swej litości
Uleczyła mnie z małości
Bólu chorób trosk ciężkości
Przeto bede służyć jej
Tym którzy mi źle życzyli
Knuli moje i ciemieżyli
Dała na co zasłużyli
Sprawiedliwość sławie jej
Bój zwycieski przy mnie wiodła
Wrogów zdeptać mi pomogła
W bitwie nigdy nie zawiodła
Przeto sławie siłę jej
Od wypadków mnie chroniła
Śmierci rany oddaliła
Wielka jej miłości siła
Przeto umre na łonie jej
Więc w modlitwie mnie wspierajcie
O jej pomoc dziś wołajcie
O jej dobroć wciąż błagajcie
Sławcie ze mną cudowność jej
Jak widać tematy ostatnio u mnie wczesnorenesansowe.
by. Maleńczuk & co
Dekameron:
Dwie zakonnice zastanawiaja się czy nie poużywać z ogrodnikiem pracującym w zakonie:
1. I nie powiecie mi że wtedy się paliło na stosie, jeśli Boccatio zemarł na chorobę płuc, czy coś takiego.
2. Jakże może być tak że Bogu zależy na naszych przyrzeczeniach. My nie jesteśmy w stanie go ugodzić. Jeśli zależy mu na tym byśmy dotrzymywali przyrzeczenia mu złożone, to zależy mu na tym ze względu na nas.
Dwie zakonnice zastanawiaja się czy nie poużywać z ogrodnikiem pracującym w zakonie:
--- Jakże nieprzystojne rzeczy wygadujesz -- odparła druga -- zali nie wiesz żeśmy ze swego dziewictwa Bogu ofiarę uczyniły?
--- Wiele rzeczy -- rzekła pierwsza -- przyrzeka Mu się codziennie, nie myśląc o ich dotrzymaniu. My ślubowałyśmy, a miast nas znajdą się inne co ślubu dotrzymają.
1. I nie powiecie mi że wtedy się paliło na stosie, jeśli Boccatio zemarł na chorobę płuc, czy coś takiego.
2. Jakże może być tak że Bogu zależy na naszych przyrzeczeniach. My nie jesteśmy w stanie go ugodzić. Jeśli zależy mu na tym byśmy dotrzymywali przyrzeczenia mu złożone, to zależy mu na tym ze względu na nas.
środa, 27 czerwca 2007
sobota, 16 czerwca 2007
czwartek, 10 maja 2007
Jak mi się kiedyś nudziło na zajęciach
Policzyłem e z dokładnością do 4 liczb po przecinku.
Teoria:
E jest defniiowane jako:
Ale łatwiej je wyliczyć z postaci:
czyli:
No teraz obliczenia:
Główna kartka:
Na górze n, n! i 1/n!. Na dole ente przybliżenie e i jego błąd:

Obliczenia str 1:

Obliczenia str 2:

Obliczenia str 3:

Obliczenia str 4(dodawanie):

Ogólnie wyszło:
2.718278. . .
Powinno:
2.71828182845904523536028747135266249775
7247093699959574966967627724076630353547
5945713821785251664274274663919320030599
2181741359662904357290033429526059563073
8132328627943490763233829880753195251019
0115738341879307021540891499348841675092
4476146066808226480016847741185374234544
2437107539077744992069551702761838606261
3313845830007520449338265602976067371132
Teoria:
E jest defniiowane jako:
Ale łatwiej je wyliczyć z postaci:
czyli:
, gdzie:
No teraz obliczenia:
Główna kartka:
Na górze n, n! i 1/n!. Na dole ente przybliżenie e i jego błąd:
Obliczenia str 1:
Obliczenia str 2:
Obliczenia str 3:
Obliczenia str 4(dodawanie):
Ogólnie wyszło:
2.718278. . .
Powinno:
2.71828182845904523536028747135266249775
7247093699959574966967627724076630353547
5945713821785251664274274663919320030599
2181741359662904357290033429526059563073
8132328627943490763233829880753195251019
0115738341879307021540891499348841675092
4476146066808226480016847741185374234544
2437107539077744992069551702761838606261
3313845830007520449338265602976067371132
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Reklama:
Zachęcam do zajrzenia na: http://fizolof.blogspot.com/
Moja strona domowa zmieniła adres: http://jbhome.wikidot.com/
Ta strona nie będzie już updejtowana. Blog został przeniesiony na: http://jbhome.wikidot.com/blog:start
Moja strona domowa zmieniła adres: http://jbhome.wikidot.com/
Ta strona nie będzie już updejtowana. Blog został przeniesiony na: http://jbhome.wikidot.com/blog:start