Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mocowanie ze światem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mocowanie ze światem. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 grudnia 2007

--- Trudno z panem dyskutować.
--- Niech pan nie dyskutuje. Nie trzeba dyskutować --- w dyskusji rodzi się prawda, niech ja szlag trafi.

Walić głową w mur

Jesteśmy - jacy jesteśmy
Byliśmy - jacyśmy byli
Tę prawdę o sobie unieśmy
W tej krótkiej, danej nam chwili.

Będziemy - jacy zechcemy
Byle wiedzieć nam - czego chcieć,
Lecz - nie wiemy - czego nie wiemy,
Więc nie mamy - co chcemy mieć.

Mogliśmy, czego nie wolno,
Co wolno - nie chcemy móc.
Wolimy niewolę niż wolność,
W której nie ma o co łbem tłuc.

Więc będziemy - jacyśmy byli,
Więc jesteśmy - a jakby nas brak
W tej krótkiej danej nam chwili,
Której jutro nie będzie i tak...

poniedziałek, 17 września 2007

Złamać siebie

Przejrzałem poprzednie posty (w sensie wcześniejsze niż dziś), ble, masakra.

Zapis stanu ducha. Czasem mam tak jak biegnę po grani. I z jednej strony nie lubię ich, z drugiej mają dużą wartość. Nie można kochać punktu nie kochając krzywej, która do niego prowadzi.

Ból jest tylko pomiędzy jednym stanem a drugim, bo nie ma pomiędzy nimi łagodnego przejścia. Trzeba się złamać. Siłować ze sobą i wygrać.

Bieg nie rozumie spoczynku, i to jest przewaga tego drugiego.

Kwiaty nocą.

niedziela, 16 września 2007

Krok

Bezsenność.

Po walce z jawą poddaje się jej. Wstaje i mam ochotę coś napisać. Oczywiście w tym stanie nie mam co. Bo w dużym projekcie trzeba 'być'. a na mały trza mieć pomysł. Ach! Cokolwiek. Zmiana w dobrym kierunku.

Parę moich lepszych kawałków powstało właśnie w nocnych zrywach.

Moonwalking.

Jakież to okropnie nie wiedzieć czym się jest, nie móc przypisać jednej etykiety.

Hmm. Na mojej wizytówce jest napisane programista.

Czasem zazdroszcze Hani że np. potrafi malować, Oli śpiewu w chórze itp. Ale jednak nie mogę być wszystkim tym czym być mogę. Zbyt kuszące rozcieńczyć się w tym czym się jest, by nie być tym kim się jest. Rozpłynąć się w stawaniu się sobą. Może to jest człowiek nikt? Chyba raczej WW biegnący po grani.

Po grani, po grani tu mi drogi nie zastąpią pokonani, tylko łapią w pół za nogi, krzyczą nie idź, krzyczą stań, ci co w pół stanęli drogi i zębami, pazurami, kruszą grań.


Ostatnio zrozumiałem co znaczy biec bo grani. Po grani można tylko biec, bo jak się stanie i zacznie zastanawiać gdzie się jest, to się straci równowagę i spadnie. Grań służy do tego żeby z jednego miejsca dojść w inne.

Widzę drugi brzeg.

Pewienem tego a nic się nie mylę że bądź za długą bądź za krótką chwilę, będziesz jednak u brzegu, gdzie dalej nie masz biegu, gdzie odpoczynek i sen nieprzespany tako panom jako i chudym zgotowany. A wieczne może ile znakomitych, tyle pod wodą żywi skał zakrytych


Oczywiście nie chodzi tu o ten brzeg i o tą podróż, chodź i tej podróży znam koniec.

Wracając. Czemuż jedności jaźni nie towarzyszy jedność określenia, ba choćby jedność samookreślenia. Sekret jedności przeciwieństw. Jaźń jest jedna na swoim poziomie, ale na poziomie swojego pozania siebie się rozpada. Zapewne gdyby poznała siebie w swej jedności, rozpadła by się na kawałki (kompletne samopoznanie musi druzgotać. Cieszmy się ze ślepoty... Ślepiec nie widzi ciemności)

Jakaż piękna kosmogonia wyrosłaby z tego zdania! Bóg-jaźń poznaje siebie i rozpada się na tysiąc kawałków-ludzi, którzy nie wiedzą kim są. Pewnego dnia poznają siebie, stana się sobą i cykl się powtórzy.

Tańczyć na skrzydłach
Innego wiatru


Co do jaźni. Chyba niedawno zrozumiałem Fichtego. Naczelną zasadą wszelkiego poznania jest

Ja = Ja


Rozwinięte jako:

Ja bezwzględnie i koniecznie ustanawia swój własny byt, bowiem ustanawia go i ustanawia go koniecznie


Tym co wiąże cały świat jest (moja) jaźń, bez niej może owszem byłoby coś, ale to coś nie byłoby po nic. Byłaby wielość, brakłoby jedności.

Skoro jaźń istnieje to musi istnieć koniecznie.

Pytanie dlaczego istnieje coś niż nic jest bezsensowne. Samo pytanie ustanawia owo coś bowiem nie ma sytuacji w której istnieje pytanie dlaczego jest raczej nic niż coś.

42


Czterdzieści dwa. Wieczna odpowiedź na pytanie ile jest sześć razy dziewieć.

Ech nie złapałem kiedyś tego dowcipu, założyłem że jeśli to ma być śmieszne ma się zgadzać. Załorzeniowa postać rzeczywistości...

Idąc za złymi wskazówkami
Można dotrzeć w ciekawe miejsce


Najciekawszy aksjomat: Dla każdego A poradzisz sobie z A.

Nie mówię że doprowadził mnie w dobre miejsce, nie mówię że doprowadził mnie tam gdzie chciałem, nie mówię że każdy kawałek drogi był fajny...

Mówię że prowadził mnie ciekawą drogą.

Tak na marginesie: szukałem dobrego obrazu emocji tu i teraz:



(Jak zwykle xkcd).

Obraz jest do zapamiętania dla mnie. Metafora też.

I jeszcze jedno: http://docs.google.com/Doc?id=dcwr2qmr_292cnwxbd

Jednak coś wyszło z nocnego pisania. Hope its fun to read.

piątek, 10 sierpnia 2007

No więc padało. Z powodu deszczu nie jechałem po Warszawie ile fabryka dała a cirka 50 (tyle wynosi dopuszczalny limit od 6 do 23.00 w terenie zabudowanym). No i trafiłem na czerwoną falę. Jak jechałem ile fabryka dała --- na zieloną.

Dlatego bardzo ważne jest holistyczne podejście do rzeczywistości --- jeśli wpływasz na A wpłyń też na wszystko co ma wpływ na A. To jest przeciwieństwo tego co robi pis (o tu), oni patrzą tylko na A.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu... Walcząc z bezwstydem, nieuchronnie pogrążamy sie w bezwstydzie.


Chcąc poprawić warunki bezpieczeństwo na drogach obniżamy prędkość na drogach. Całkiem naturalne, choć zupełnie nieskuteczne.... Po pierwsze po warszawie można spokojnie i 70 pomykać, nie mówiąc o takich trójpasmowych fragmentach... Po drugie wywołuje to w ludziach postawę 'te przepisy są do dupy', 'i tak łamie prawo'.

A nie powinno być tak że łamanie prawa jest dla obywateli normą.

Dobrą metodą na obniżenie prędkości jest właśnie uczynienie szybszej jazdy niemożliwym --- dobre zsynchronizowanie świateł.

Po czym poznać złego admina? Po tym że wysyła do userów maile 'co ty wyrabiasz? chcesz mi serwer zajebać?'. Po czym dobrego? Że jego user nie może wykonać rzeczy która się adminowi nie podoba.

sobota, 30 czerwca 2007

EWEF

Robie porządki i znalazłem moje i Krzysia sprawko z EWEF (to chyba jednak bardziej moje...)
Przypis 1. Jesteśmy z tego powodu wielce skonsternowani, i wstydzimy się wielce, ale nie pamiętamy przedrostka napięcia, choć wydaje się nam że jest to mili --- dlatego taka jednostka znalazła się w w sprawozdaniu. Na szczęście (Bogu niech będą dzięki!) nieznajomość nic nie zmienia, gdyż właściwy wynik odczytujemy z krzywej cechowania (i ma on dobre miano), a w rachunkyu błędów i tak pojawiają się błędy względne niezależne od rzędu wielkości a tylko od wartości

Uwagi:
  • Doceniam teraz wyrozumiałość Krzysia --- bo takie sprawko poszło...
  • Rozumiem dlaczego z EWEF mam trzy :)
  • Rats! Ja chyba sobie lubie życue utrudniać... Ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni*
* ...powiedział Baca i odstrzelił sobie stopę.

Doktor PP

Z zajęć z tym panem wyniosłem tylko jedno...
Instrukcję do 'Multimetrów cyfrowych M-4660A i M-4660A'
A i to przypadkiem i bynajmniej nie dzięki panu doktorowi. Zresztą pewnie ją przy pierwszej okazji oddam...

czwartek, 28 czerwca 2007

Super sensacja (Brak definicji)

Proszę Państwa mój internetowy debiut poetycki :), a i w ogóle pierwszy wiersz od dawna.

Brak Definicji

Tego wieczoru powiedziałem
Jej szeptem słowo: kocham
Jego znaczenie
NIE BYŁO ZDEFINIOWANE

Stary Wuj obiecał mi zapisać
Piękny dom w testamencie
Jego brzmienie
NIE BYŁO ZDEFINIOWANE

Miałem dostać kupę forsy
za ten 'nieszczęśliwy wypadek'
To sformuowanie
NIE BYŁO ZDEFINIOWANE

Głosowałem na człowieka
Co ponoć był najlepszym
Słowo to
NIE BYŁO ZDEFINIOWANE

Odwołałem się w jednym
programie do $HOME
zmienna ta
NIE BYŁA ZDEFINIOWANA

Na jeden egzamin obowiązywał
z całego wykładu
zakres materiału
NIE BYŁ ZDEFINIOWANY

W jednym moim równaniu
pojawił się raz ln (-1)
Symbol ten
NIE BYŁ ZDEFINIOWANY

W modlitwie poprosiłem
Panie 'daj mi szczęście'
moja prośba
NIE BYŁA ZDEFINIOWANA


Otwarty konkurs na nowe zwrotki :)
Za pierwsze 4 zwrotki płacę dużego doga.

Historia tego jest taka że słuchałem Scorpionsów i co jakiś czas słyszałem w piosence THAT WASN'T DEFINED. Oczywiście okazało się że tam było zupełnie co innego w tekście --- BAD BOYS RUNNING WILD...
Ciekawe czy do podpada pod definicję 'choroby zawodowej', i czy z tej racji będzie mi przysługiwała emerytura po 20 latach pracy i czy lata studiów się w to wliczą.

niedziela, 17 czerwca 2007

* Łoś ma status: Sesja powiększa moje zdolności percepcji. Siłą"
[ja] Ale Ty dostajesz po każdym levelupie tylko +1 do mąrdości. Klasa student równoległy dostaje +2 do mądrości +1 do inteligencji i -1 niezbędnej ilości snu ;)
[Łoś] i parę punktów obłędu


Its all there, all there

wtorek, 5 czerwca 2007

Gdyby nic niebyło, to by było prawdą że nic nie ma.


Wtedy byłby to fałsz. Bo byłby obserwator (który konstatuje że nic nie ma).

Gdyby nic nie było, toby nic nie było.

Nie do wiary

--- To jak Panu pasuje godzina egzaminu?
--- Dowolna, najchętniej po 10.
--- To może być szósta [z przekorą]
--- Tak, tylko mógłbym nie zdać.
--- Phi!

--- Znając Pana nie napisał pan w pracy rodznej bzdur.

[Grygianiec] Należy się panu bura. Gdyby Pan był dzieckiem tobym pana okrzyczał.* Umie pan na więcej. Niech się Pan postara na egzaminie.


--- Ty nie zaliczysz?

--- Jakie efekty naukowe miały te zajęcia? [Pytam wypełniając ankietę na ontologię]
--- Ty napisałeś tą pracę roczną. Ponoć dobra.


Jestem normalny!!
Zwykły!

poniedziałek, 4 czerwca 2007

Eutanazja

Łacina wciąż żyje!


I jak tu nie być zwolennikiem Eutanazji? Albo chociaż rezygnacji z (uporczywego) leczenia.

sobota, 2 czerwca 2007

Jeśliby pominąć całą sporną metafizykę Hegel mówi coś całkiem rozsądnego

- F. Copplestone


Jeśliby pominąć całą bzdurną metafizykę, Średniowieczni w zasadzie nic nie mówią

- ja

piątek, 1 czerwca 2007

Doktorant

No z mishu miałem taką sytuację że zaliczyłaem pierwsze studia na piątym roku. A na doktorat się nie zdążyłem zapisać. To zrobiłem podstawę programową polonistyki.

niedziela, 27 maja 2007

ja:
Teologiczny dowód na istnienie boga.

spelchecker:
'teologiczny' nie znane, czy miałeś na myśli 'topoligiczny'


Tak. Wolę dowód Topologiczny.

EDIT: Filozofowie nie złapali dowcipu :(
Święty Augustyn rozumiał dobro jako pierwotne dla Bytu.
Święty Tomasz rozumiał byt jako pierwotny dobru.

I co ja mam w tym zrobić jak w mojej ontologii nie ma specjalnie miejsca na hierarchizację? One są obok siebie i nawet jeśli jedno jest pierwotne w stosunku do drugiego, to nic nie zmienia w metodzie odbioru, w istocie interakcji pomiędzy mną a tym czymś.

To że kwarki są w pewnym sensie pierwotne dla protownów, a protony --- dla atomów (konstytuują je), nie znaczy że mamy hierarchię: kwarki => protony => atomy. Nie znaczy to że jedne są lepsze (wyższe, fajniejsze, etc) od drugich.

To że Bóg jest pierwotny dla świata, nie dodaje Mu wspaniałości (wysokości, whatever) ni światu jej nie ujmuje.

Wogóle jak można mówić o jakiejś pierwotności? One (Bóg, świat; dobro, byt; kwark, proton) są obok siebie, to że jedno konstruuje drugie jest naszą abstrakcją. W realnym świecie one po prostu są obok, mówienie gdbyby Boga nie było. . ., jest umysłową wyczieczką w rejony nieznane.

PiS

Niektórzy zauważają zachowania które cechowały komunistów w PiSie.

Ja tez je zauważam i wydaje mi się że ich genezą jest ogólna niemoc intelektualna i głupota członków PiSu oraz nieumiejętnośc do przyznania sie do słabości, która cechowała również komunistów.

Kaczorek powiedział że "użyje wszystkich możliwych środków żeby załatwić sprawę lekarzy". Pewnie bał się powiedzieć że nie wie co zrobić i palnął oczywistą głupotę.

Kurski powiedział że "Platforma ściągnęła plan od PiSu", komuniści też mówili że co drugi wynalazek to ich jest. Chroniczna niemożliwośc przyznania się do błędów/słabości.

Wildstein mówił że (o tu jest) i to też wynika z tego o czym pisze. Zamiast powiedzieć no lustracja nam się nie udała mówił: "Ten zły trybunał", "Prawo nie musi być dobre", "Dura lex. . .", ta zła Unia Europejska.
[ja] *Cytuję notatki z HFS
[Anonim] To jest: gówno, gówno, gówno.

Its all there, all there

niedziela, 13 maja 2007

Polityka

--- Jaki przepis konstytucji mówi że przepisy prawa mają być precyzyjne*

--- Proszę nie odpowiadać na moje pytania! To są pytania retoryczne!**

--- Przestańmy mówić bajki o 'wolnej Europie'.

--- Jaka jest różnica pomiędzy uczelniami państwowymi a niepaństwowymi?


All by bronisław wildstein. TVN24.

*lekka parafraza w oryginale "jak precyzyjne mają być przepisy prawa", bo trybunał odrzucił jeden paragraf wiadomej ustawy na podstawie jego nieprecyzyjności.

**Chciałbym to usłyszeć od egzaminatora :)

sobota, 12 maja 2007

Łacina

Jak to jest że po łacinie pisali ludzie, których ja nie chce czytać?? 'tfu, tfu średniowieczni', jakeś Berkele'ye pojebane. . . Wczesny Kant też pisał po łacinie --- przeczytał Humea, znormalniał i zaczął po niemiecku. Kartezjusz zyskał w moich oczach --- pisał po francusku.

Reklama:

Zachęcam do zajrzenia na: http://fizolof.blogspot.com/

Moja strona domowa zmieniła adres: http://jbhome.wikidot.com/

Ta strona nie będzie już updejtowana. Blog został przeniesiony na: http://jbhome.wikidot.com/blog:start

Blog: