Pokazywanie postów oznaczonych etykietą srebrne słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą srebrne słońce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2008

Ignorancja


You think you dwell in wisdoms sea
Still sweet ignorance is the key
To a poet's paradise
Challenge the Riddler and you will see...

Ignorancja jednak nie jest w tym sensie brakiem wiedzy. Ignorancja jest tym co chroni mistycyzm przed wiedzą, nie powoduje ingnorowania wiedzy, nie jest nie braniem jej pod uwagę, ale jest czymś co tak przekształca wiedzę by ta wzmacniała, stawała się częścia mistycyzmu. Dla wielu wiedza o istnieniu układu słonecznego jest dostateczna do zabicia radości z obejrzenia wschodui słońca nad jeziorem. Wiedza o konieczności ludzkich działań zabija poczucie wolności. Właśnie taką wiedzę nazywa się zimnym mechanicyzmem. <>. Pierwszą metodą obrony jest ignorowanie wiedzy - mówienie że człowiek jest niezdeterminowany (mimo wszelkiech faktów przeczących temu; mimo całej niedorzeczności sporu). Z jednej strony wiem że to co czuję jest zdeterminowane, z drugiej nie czuję że takie jest. Wiem że wschód słońca jest zdeterminowany, z drugiej czuję że jest piękny. Ignorancja pozwala mi zachować i wiedzę i uczucie. Ba nawet pozwala wzmagać je wzajem. Widzę drzewo i widzę fraktal w jego konarach. Wiedza wzmaga uczucie. Uczucie wzmag wiedzę (pęd do wiedzy).

For nature hates virginity
I wish to be touched
Not by the hands of where's and why's
But by the Oceans' minds

poniedziałek, 17 września 2007

Złamać siebie

Przejrzałem poprzednie posty (w sensie wcześniejsze niż dziś), ble, masakra.

Zapis stanu ducha. Czasem mam tak jak biegnę po grani. I z jednej strony nie lubię ich, z drugiej mają dużą wartość. Nie można kochać punktu nie kochając krzywej, która do niego prowadzi.

Ból jest tylko pomiędzy jednym stanem a drugim, bo nie ma pomiędzy nimi łagodnego przejścia. Trzeba się złamać. Siłować ze sobą i wygrać.

Bieg nie rozumie spoczynku, i to jest przewaga tego drugiego.

Kwiaty nocą.

piątek, 8 czerwca 2007

Średniowieczna

2+2=4, zatem Boga nie ma.


Nie chodzi o to że Boga nie ma, ale że to co miało być Jeruzalem stało się Babilonem.

Tak jest, było i będzie
Zło i Dobro jest wieczne
Ale nie może byc wieczny Babilon*


* Oby oby Jacku, oby.

poniedziałek, 4 czerwca 2007

Dialog

[Przychodzi sprzeczny potwór do Logika]
[Potwór] Cześć
[Logik] Ale ty jesteś sprzeczny!
[Potwór] A jednak, istnieję. Niespodzianka!*
[Logik umiera z powodu szoku aksjologicznego; Reszta świata żyje w szczęściu]

Kuba powiedział ``Dla mnie dowolna kobieta jest przykładem bytu sprzecznego. To tłumaczy dlaczego większość logików to mężczyźni''

* Winno być z angielska: And yet I exist. Suprise!

niedziela, 27 maja 2007

Święty Augustyn rozumiał dobro jako pierwotne dla Bytu.
Święty Tomasz rozumiał byt jako pierwotny dobru.

I co ja mam w tym zrobić jak w mojej ontologii nie ma specjalnie miejsca na hierarchizację? One są obok siebie i nawet jeśli jedno jest pierwotne w stosunku do drugiego, to nic nie zmienia w metodzie odbioru, w istocie interakcji pomiędzy mną a tym czymś.

To że kwarki są w pewnym sensie pierwotne dla protownów, a protony --- dla atomów (konstytuują je), nie znaczy że mamy hierarchię: kwarki => protony => atomy. Nie znaczy to że jedne są lepsze (wyższe, fajniejsze, etc) od drugich.

To że Bóg jest pierwotny dla świata, nie dodaje Mu wspaniałości (wysokości, whatever) ni światu jej nie ujmuje.

Wogóle jak można mówić o jakiejś pierwotności? One (Bóg, świat; dobro, byt; kwark, proton) są obok siebie, to że jedno konstruuje drugie jest naszą abstrakcją. W realnym świecie one po prostu są obok, mówienie gdbyby Boga nie było. . ., jest umysłową wyczieczką w rejony nieznane.

sobota, 24 marca 2007

Programowanie jako forma medytacji

Programowanie w C++ może być formą medytacji. Bez żartów. Serio.

Pisze sobie teraz szablon macierzy, taką żeby była rozsądnie wydajna i żeby była piękna. I pisanie tego szablonu jest tak trudne*, że gdy go robię nie istnieje nic innego znaczy myślę tylko o tym. Nie ma mnie, a jest problem i umysł.

Niesamowite.

* W sensie poznaję też bibliotekę standardową.
Zresztą kiedy pierwszy raz się człowiek z tym styka to napisanie:
public: inline typename std::vector::const_iterator begin() const{
Jest naprawdę przeżyciem intelektualnym wypływa się na nowe wody :).

środa, 21 marca 2007

11. Thai

Dość walenia głową w mur tylko dlatego że mogę walić.
Wiem że mogę. Wiem że mogę studiując jak studiuje wychodzić na zawsze najlepiej przygotowanego. Mogę robić więcej. Dowód skończony.

Spokój.

Kontrakcja metodą ekspansji.

11. Thai
Pokój

Obraz: Niebo i ziemia złączone: obraz pokoju (...)
Osąd: Małe odchodzi, wielkie nadchodzi. Szczęście. Sukces.
(...)
VI linia: Mur wali się do fozy. Nie wzwya do broni, ale sprawia by jego rozkazy były znane w mieście. Mimo stałości --- upokorzenie.

Zmiana przychodząca w połowie heksagramu zaczyna się dopełniać. Grozi klęska. Trzeba poddać sięlozwi. Jedynym wyjściem jest trwać przy swoim. w kręgu oddanych przyjaciół. Im czynniejszy będzie opór wobec zła, tym pełniejsza klęska.

46. Szeng
Obraz: W ziemi wzrasta drzewo (...)
Osąd: Wzrastanie niesie najwyższy sukces. Musi zobaczyć się z wielkim człowiekiem. Bez lęku. Odjazd na południe przynosi szczęście.
(...)
VI linia: Ślepe parcie naprzód jest zwodnicze. Patrzy się jedynie na drogę przed sobą, nie myśli o przebytej ani o szansie odwrotu. Nie wolno dać się powodować zwodniczym impulsom


Zadziwiająca metoda oceny swej sytuacji.

I-Cing.

wtorek, 20 lutego 2007

Jak piękne!

Jak na to spojrzeć logicznie, to wszechświat powstaje właśnie teraz. Teaz tworzą sie galaktyki, gwiazdy, planety. . .

Przecież na krańcach rozdzielczości naszych teleskopów widzimy początki wszechświata, trochę bliżej widzimy pierwsze galaktyki z pierwszymi protogwiazdami. A jeśli je widzimy znaczy że one teraz powstają*.

Prawdę mówił więc Stachura że żyjemy w wiecznym, wszechogarniającym, ciągle nowym TERAZ.

Prawdę mówił że świat powstaje, wiecznie powstaje, a gdyby powstał w akcie kreacji byłoby to poronienie.

Och praise darkness,
and creation unfinished.

---
* Popularno-naukową bzdurą jest to ze to co widzimy w teleskopach działo się miliardy lat temu. Owszem działo się miliardy lat temu TAM, ale TUTAJ dzieje się TERAZ.

czwartek, 15 lutego 2007

Poją mnie wrzosy, paprocie miedziane

i srebrne słońce i lazur głęboki.

Płyną -

doliną - potoki wezbrane -

łączą się -

sączą - przez śniegi, opoki -

łona -

ramiona tulą się w obłoki.

Duch mój okrąża Himalajów szczyty -

grody -

pagody tylko sercu znane -

w sennym klasztorze - spoglądam na morze,

w złotą, błękitną, migotną Nirwanę -

w czarne, bezdenne, spienione granity.



Widzieliście kiedyś srebrne słońce? Kiedy słońce prześwituje przez odpowiednio grube chmury widać jego srebrny zarys. Niesamowite. Cóż za idea. Cóż za symbol.

Słońce owszem ma nieść Ziemi światło i energię, ale to jest tylko połowa jego symboliki. Drugą połową jest wypalanie, oczyszczanie. Słońce jest źródłem pustyni. Słońce choć podtrzymuje życie na ziemi potrafi też go nienawidzić.

Srebrne słońce nie ma tej właściwości. Ono potrafi tylko ogrzewać i dawać światło. O ile Bóg Złote-Słońce jest skorym do gniewu mężczyzną, to Srebrne-Słońce jest wyrozumiałą Boginią.

Nad niebem raju wisi srebrne słońce.

----
-Tak tak mam od czasu do czasu ;-), jak włączam myślenie mityczne; myślenie-symbolami.

środa, 17 stycznia 2007

Miłe dla oka.

Jest cudownym że po zajęciach (18.30-20.15), na których się dużo śmieliśmy (nie z kogoś, a z kimś) ludzie jeszcze pytają prowadzącą o co właściwie chodziło temu Leibnitzowi. ;-)

Och cudowna faza nocnych zajęć.

Patrz: notebook

Reklama:

Zachęcam do zajrzenia na: http://fizolof.blogspot.com/

Moja strona domowa zmieniła adres: http://jbhome.wikidot.com/

Ta strona nie będzie już updejtowana. Blog został przeniesiony na: http://jbhome.wikidot.com/blog:start

Blog: